Feeds:
Posts
Comments

.przedświątecznie

a czasu brak nawet na malowanie jajek

.zakręcona jestem jak termos ruski

że prawie o swym dziecku zapominam

dziwię się swej niepamięci

.nowego kota mam – z ogłoszenia

prawie-rudą kociczkę Sonię

.dotkliwie odczuwam brak kontaktu z samą sobą

.kot ma mięciutkie futerko, ostre pazurki i różowy nos

.moja córeczka skończyła już rok

.i kuchnia prawie prawie skończona

i prawie prawie taka jak chciałam

.jestem niepoukładana

i nie chce mi się nawet układać tego wpisu

.w pracy coraz gorzej

nie wiem co będę robić po

ale i bardzo nie chcę tam już być

.może wygram zaproszenie na warsztaty kulinarne?

.nad morze znów bardzo chcę

.lato dziwne szykuje się

.póki co wiosna i rower

czas kupić do niego koszyk

.przycięłam drzewka

posadziłam paprocie i bluszcz już zielenieje…..

teraz

Uspokaja zielona herbata.

Łagodna twarzyczka mojej śpiącej Córki uspokaja.

Uspokaja joga.

Muzyka.

Café Oriental

Szukam ciszy, ładu, spokoju. Porządku rzeczy.

Nie śpię od 10 miesięcy.

piątek

.zima w pełni

co nie przeszkadza nam spacerować (z) wózkiem

.chciałoby się

niczym Muminki

poczyniwszy zapasy i porządki

zapaść w sen zimowy

.w oczekiwaniu na wiosnę

wybijamy dziurę w ścianie-

pomost łączący pracę z domem

niespodziewanie radosny akcent

i kupuję biało-różowe tulipany

i planuję nową kuchnię

w stylu skandynawskim

.w pracy beznadzieja

jedynie przeprowadzka

napawa optymizmem

ale to złudne odczucie

.jem za dużo

nie palę wcale

nie ćwiczę też

.macierzyńsko

przeplatam się nader często

między brakiem cierpliwości

a zalewającą mnie

ciepłą falą miłości

tak po prostu

czwartek

na urlopie listopadowym

zajmuję się  dziecięciem mym

niczym Mamusia Muminka

robię zapasy na zimą

dynię słoneczną upycham w słoje

nalewki tworzę

mocno alkoholowe rozgrzewające

w butelkach malowanych

niczym matka wilczyca

z niemowlęciem mym

przy piersi zasypiam

wtorek

co u mnie?

 

“Banalny słońca wschód,
Przewidywalny zachód,
Poranki nie cieszą mnie,
Rozczarowują noce.
Nudzi mnie Nowy Jork,
Nie zachwyca Paryż.
Styczeń, luty, maj,
gdzieś zgubiłam
marzec.

(…)

późno już
chodźmy spać…”

 

chodź-my spać.

środa

.właśnie się spostrzegłam

że od kilku dni wybieram się

na spektakl, który odbył się 1 września

jak ja żyję?

.stres przedpracowy

zajadam ptysiami

.ach, jak jesiennie!

wtorek

.jutro wrzesień-jesień

wrzosów w lesie pełno

a ja wciąż ich nie zbieram

i do lasu jakoś nie po drodze

.rozmowa z niby-prezesem

nie prowadzi do niczego

(stwierdzam tylko, że ma  śmiesznie odstające uszy)

pocieszam się tym, że znów mieszczę się w pracowe spodnie

.lubię jeść jogurt plastikową łyżeczką mojej córeczki

.strasznie marzy mi się morze

albo ocean

od biedy nawet Zatoka Meksykańska

z wielkimi pienistymi falami

.to lato było zdecydowanie za krótkie

poniedziałek

kiedy jestem sama

a dziecko już śpi

zakradam się do kuchni

i piekę

najprostsze ciasto z brzoskwiniami

zmywam cały dzień

a później

przy kubku gorącej herbaty

patrzę

na żółciutkie słoiki

spokojnie czekające swojej godziny

dżem jabłkowo-cukiniowy z miętą

Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem.
Jest czas rodzenia i czas umierania,
czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono…

sobota

.calutką noc

śnisz mi się

na końcu jako mały Żyd

tak, moim pradziadkiem był Singer

Isaac Bashevis

.ostrzem noża

rozdziewiczam

nabrzmiałe słońcem brzoskwinie

.to już koniec lata

i śpiewam jej

piosenkę o staruszku i staruszce

A był sierpień. Pogoda prześliczna.

Wszystko w złocie trwało i w zieleni,

Prócz staruszków nikt chyba nie myślał

O mającej nastąpić jesieni.

Ale cóż, oni żyli najdłużej.

Mieli swoje staruszkowie zasady

I wiedzieli, że prędzej czy później

Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.

czwartek

.kawowy mindfulness

.lato- suchą trawą

bosych stóp smaganie

.lody o smaku mango

.wycinanie marzeń z gazet

.indygo – ulubiony kolor tego lata

Older Posts »

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.